Moralno-etyczne zasady Kung Fu. Tekst: Tomasz Grzegorz Smoliński, Foto: Rafał Krukowski, Tomek Laskowski AMERYKAŃSKO - POLSKI MAGAZYN KARIERA, nr 9/10 (69), WRZESIEŃ/PAŻDZIERNIK 1995 |
Według staro-chińskich wierzeń i
przekonań, zarówno w człowieku jak i w całej przyrodzie
istnieją dwa przeciwstawne i ścierające się ze sobą
pierwiastki, które decydują praktycznie o wszystkim, co dzieje
się wokół nas i w nas samych. Pierwiastki te nazywane są
"yang" i "in". Charakter pierwszego z nich
odpowiada istocie dobra i sił tworzenia, natomiast drugi -
uosabia zło oraz wszystkie moce destrukcyjne, Ideałem, do którego
powinien dążyć każdy człowiek, nie jest bynajmniej przewaga
tego pierwszego, a jak najbardziej stabilna równowaga obu z nich.
Wynika to z tego, że wszelkie odchylenia od tej równowagi,
zdaniem wyznawców powyższej teorii, nie są zbyt "zdrowe".
Na przykład człowiek, w którym w znacznym stopniu dobro
zaczyna brać górę nad cechami złymi, staje się w pewnym
sensie "upośledzony" i "bezbronny". Inni
ludzie nie mają z niego zbyt wielkiego pożytku, ponieważ człowiek
taki bardzo szybko pozwala dominować nad sobą i wykorzystywać
się, a w związku z tym przestaje odgrywać jakąkolwiek znaczącą
rolę. W drugim skrajnym przypadku, tzn. kiedy w większym
stopniu mamy do czynienia z pierwiastkiem "in", człowiek
jest zbyt agresywny i tym samym nie tolerowany przez społeczeństwo.
Obok ciągłej walki tych pierwiastków,
która toczy się wewnątrz i wokół nas, uczestniczymy także w
innym, bardzo istotnym procesie, a mianowicie wymiany "Chi"
z otoczeniem. "Chi" - trochę mylnie interpretowane
przez kulturę zachodnią jako swego rodzaju energia - tak
naprawdę stanowi sumę wielu mniej lub bardziej powiązanych ze
sobą czynników i precyzyjnie można by określić je jako pewne
oddziaływanie. Poza aspektem psychicznym, który przez wielu
uznawany jest za podstawę "Chi", mamy do czynienia tu
także z rzeczami takimi, jak oddziaływanie czysto fizyczne, a
także godność osobista czy nawet wygląd zewnętrzny. Jak widać,
jest to trochę bardziej złożone niż by się wydawać mogło
na pierwszy rzut oka. Najważniejsze jednak w całym tym procesie
jest to, że dzięki niemu w bardzo dużym stopniu mamy wpływ na
to, co dzieje się w całym naszym życiu. Wedle zasady: "podobne
przyciąga podobne", każdy kto emituje do otoczenia więcej
dobra, może spodziewać się tego, że również dobro będzie
mu oddane, natomiast ten, który czyni odwrotnie, z pewnością
wywoła działania niszczące, kierowane w jego stronę. Tak więc,
warto pamiętać o tym przez cały czas, ale nie można zapomnieć
też i o głównej zasadzie teorii równowagi "yang" i
"in".
Poza powyższymi twierdzeniami istnieje jeszcze wiele innych podobnych recept na życie, ściśle związanych z Kung Fu. Dzieje się tak za sprawą silnego uzależnienia tej sztuki walki od trzech największych i najbardziej znaczących staro-chińskich prądów filozoficzno-religijnych, jakimi są: taoizm, buddyzm oraz konfucjanizm. Ciągłe rozwijanie się na gruncie owych systemów umożliwiło bezpośrednie przeniknięcie mądrości w nich zawartych do Kung Fu i często powodowało to, że stawały się one podstawą jakiejkolwiek aktywności oraz procesu treningu i szkolenia.
W kontakcie z Kung Fu, na każdym kroku
stykamy się z szeregiem zasad etycznych i moralnych, do których
podobieństwa doszukać się możemy w tej lub innej filozofii. I
tak, na przykład buddyzm oraz trochę bardziej rygorystyczny pod
tym względem taoizm, podkreślają cnotę skromności. Według
tego twierdzenia, wszelkie próby dążenia do zaszczytów i wywyższeń
są złe i nie powinny nigdy zaistnieć wśród studentów sztuki
walki. Prawdziwy mistrz nie powinien łaknąć uznania, ponieważ
"prawda nie musi być potwierdzana", a "silny nie
musi używać siły". Sprzeczne z podstawowym duchem tej
zasady jest jakiekolwiek przechwalanie się i popisywanie,
ponieważ potrzeba taka, tak naprawdę, wynika z często ukrytego
kompleksu niższości. Zachowaniu takiemu zazwyczaj towarzyszy
nadmierne wykorzystywanie agresji, co skądinąd wiemy, że nie
jest zbyt dobre, a także, jak twierdzą mędrcy, uwidacznia to
strach i obawy danego adepta, albowiem z takich właśnie odczuć
agresja wynika.
Obok zasad związanych z taoizmem i
buddyzmem możemy również odkryć cechy przypominające
konfucjanizm. Chyba najlepszym tego przykładem będzie system
hierarchiczny, panujący w większości szkół Kung Fu dzielący
jej społeczność na młodszych i starszych braci, którzy bez słowa
sprzeciwu uznają zwierzchnictwo mistrza – ojca, na co wyznawcy
tej filozofii kładli bardzo duży nacisk.
Kung Fu uzupełnione o wszystkie te, jakże praktyczne zasady moralno-etyczne (a może to walka jest tylko uzupełnieniem!?) bezsprzecznie zasługuje na to, by nazywać je sztuką i stanowi jeden z najlepszych i najpełniejszych przepisów na życie. Poznawanie go dostarcza wielu wymiernych korzyści, które doceniać możemy każdego dnia, a przede wszystkim pozwala lepiej zrozumieć otoczenie i nas samych co czyni ten świat znacznie przystępniejszym.
